Salatyn zaliczony za drugim razem

Chociaż słowackie tatry przywitały nas mglistym porankiem to ruszyliśmy razem z Czarem z samego rana pierwszą kanapą z ośrodka Rohace/spalena (bo przecież nie będziemy szli pod wyciągiem) w stronę naszego Salatynu. Tradycyjnie z górnej stacji foczymy do podnóży szczytu, gdzie przepinamy się na raki wśród skiturowców, którzy prawie biegiem włażą w tych swoich skorupach. Z przełęczy ruszamy bez splitboardów w poszukiwaniu szczytu Saltyn (2048 m), którego szukamy z GPSem we mgle i wichurze. Oczywiście robimy parę kółek na grani zanim go znajdujemy. Schodzimy do Małego Salatynu (2046 m) i mgły odchodzą w kilka minut, otwierając okno.

Widok na Salatyn

Zaliczamy zjazd po betonie w górnej części, ale znajdujemy trochę świeżego śniegu i kończymy zjazd przy pięknym słońcu. Salatyn tym razem dał się zdobyć i zaprosił nas ponownie. Chętnie tam wrócę, bo to świetna alternatywa dla polskiej Kopy Kondrackiej.

Map of the route “Salatyn zaliczony za drugim razem”: 7,84 km, 963 m of climbing and 1,471 m of descent, elevation between 1,033 m and 2,038 m, time 04:39:51. It starts at 49.22224, 19.70138 and ends at 49.23809, 19.71377 (latitude, longitude).

Total distance: 7.88 km
Max elevation: 2043 m
Min elevation: 1030 m
Total climbing: 963 m
Total descent: 1471 m
Average speed: 8.55 km/h
Total time: 04:41:55

Galeria