Blog

  • Skrzyczne od Lipowej przy styczniowym ostrym mrozie

    Skrzyczne od Lipowej przy styczniowym ostrym mrozie

    Nie ma to jak rano wstać (nie znowu tak wcześnie) a na termometrze -27 st. Niby mała tura beskidzka przed nami, ale temperatura robi wrażenie. Jeszcze nigdy przy takiej temperaturze nie turowaliśmy. No i już z rana decyzje.. jak się ubrać, co wziąć? Dobra coś tam więcej wrzucam, ale też wiem, że zawsze jest za gorąco na podejściu.

    (więcej…)

  • Dawno nie było takiego puchu na Pilsku

    Dawno nie było takiego puchu na Pilsku

    Niezapomniany powday na Pilsku. Od kilku sezonów nie było takiego opadu, no więc ruszamy rano na rozjeżdżenie tego pudru. Tym razem bez splitboardów, lecimy na wyciągi z planem na zaliczenie mnóstwa zjazdów. Nawet na trasach warunki są doskonałe, więc odpuszczamy freeride i latamy po trasach, przy trasach, pod nieczynnymi orczykami, przez laski. Ludzi niewiele, więc zaliczamy pierwsze linie na dziewiczym śniegu. To nic, że pochmurno i mglisto my mamy banana na twarzach.

     

  • Rysianka i lodoszreń

    Rysianka i lodoszreń

    Szybki wypad na Rysiankę, jak zwykle pogoda mglisto-mżawkowa. Szlakiem do schroniska i szlakiem do auta. Przy schronisku zaliczamy pole lodoszreni a poźniej już ścieżką na krechę. To tura raczej przyjemna na wejściu i bardzo łatwa. Niestety drugi raz nici z widoków z góry. Może następnym razem.

  • Wyjazd na prognozę opadu na Stubai

    Wyjazd na prognozę opadu na Stubai

    Jest listopad i już z niecierpliwością wyczekujemy powder alertów w alpach. No i w końcu jest, no to jedziemy – kierunek Stubaier Gletscher. Tym razem męski wyjazd w trójkę na 3 dni jazdy. Śnieg pada jest puch, trafione.

  • Splitboard z Kasprowego na Kopę Kondracką

    Splitboard z Kasprowego na Kopę Kondracką

    Koniec marca i pykamy w polskie Tatry. Bez planu jedziemy do Zakopca i tam spotykamy się z Czarem przy kolejce na Kasprowy (biedak czekał na nas tam prawie 2 godziny). Nie tracąc czasu, rezygnujemy z podejścia od Kuźnic i wbrew zasadom wciągamy się gondolą na Kasprowy. I co dalej? No to idziemy w stronę Kopy Kondrackiej. Pogoda świetna, więc się nie stresujemy. Splity na plecy i idziemy z buta. Po drodze spotykamy panów strażników, którzy się pytają czy mamy jakieś zabezpieczenia. Mamy ABC podstawowe, a oni na to: „Czyli pod opieką Matki Boskiej” ostrzegają nas, że będą nas obserwować i nie możemy zjechać wcześniej niż z przełęczy pod kopą.

    Goryczkowa Czuba

    No i pierwsze schody. Już na podejściu pod Goryczkową Czubą jakaś babka spanikowana wycofuje się, myślimy… Za chwilę mijają nas wyluzowani skiturowcy, więc stwierdzamy, że idziemy dalej. Oni mają raki i czekany, my nie. Po chwili zaczyna się robić niewesoło, z czuby obchodzimy zboczem kolejne wzniesienie bo szlaku nie widać. Na czterech łapach powoli przesuwamy się bokiem. Toprowcy nas obserwują z dołu i chyba czekają aż któryś z nas zleci z lawiną. Na szczęście Matka Boska pomogła i szczęśliwie ciśniemy dalej, już bez większych niebezpieczeństw.

    Zjazd z przełęczy pod kopą do schroniska na Kondratowej to już bułka z masłem i odetchnięcie z ulgą. Zaliczamy pierwszą turę gdzie nie założyliśmy nawet fok.

    Podsumowując tą turę, zimą nie pchajcie się tam bez raków i czekana, bo stres jest spory. Gdyby nie było tak ładnej pogody to wycofalibyśmy się.

    Map of the route “Splitboard z Kasprowego na Kopę Kondracką”: 9,32 km, 615 m of climbing and 1,510 m of descent, elevation between 1,016 m and 1,918 m, time 05:13:16. It starts at 49.23128, 19.96613 and ends at 49.26928, 19.98041 (latitude, longitude).

    Total distance: 9.32 km
    Max elevation: 1919 m
    Min elevation: 1016 m
    Total climbing: 615 m
    Total descent: 1510 m
    Average speed: 10.97 km/h
    Total time: 05:13:16
  • Słowacki Salatyn nie dał się zdobyć

    Słowacki Salatyn nie dał się zdobyć

    Splitura z ośrodka narciarskiego Rochace/Spalena przez dolinę na Salatyn (nie udało się zdobyć).

    UPDATE: Udało się zdobyć w następnym sezonie

     

  • Kopa Kondracka jak niedzielny spacer

    Kopa Kondracka jak niedzielny spacer

    Niedzielne wejście z Waldorfem na Kopę Kondracką. W Kalatówkach trafiamy na pana pogodynkę z tefauenów i foczymy aż do zdobycia Kopy. Jak widać na filmie to pogoda nas rozpieszczała pełną lampą. Co z tej tury zapamiętałem? Puknąłem kaskiem w gopro na końcu kija i dalej nie wiem jak to zrobiłem. Nie ma tego na edicie, bo jakoś nie dało się tego zmontować – jedynie obrazek tytułowy jest klatką z tego momentu. Aaaa tak w ogóle splity są fajowe i koniec relacji.

  • Z Malinowskiej Skały na Skrzyczne

    Z Malinowskiej Skały na Skrzyczne

    Szczyrkowa splitura od Soliska wciągając się orczykami na Juliany i ruszamy w stronę Malinowskiej Skały. Mijamy ją drogą poniżej i uderzamy na grań w kierunku Małe Skrzyczne kończąc na Duże Skrzyczne. Tym razem w ekipie jest Waldorf i Michał B., który odzywa się do mnie po latach (wyłapując film elsukie na fejsie). Frirajdów nie ma, więc testujemy nowe krzesło na Skrzyczne parę razy i wracamy do Soliska. Nie ma Czara nie ma trasy GPS.

     

  • 20km we mgle na Rysiankę

    20km we mgle na Rysiankę

    Wiem, wiem niżej w tabelce wcale nie ma 20 km, ale tak mi zakomunikował Czar po tej turze i tak to chcę pamiętać. Albo nie, ta tura miała 20 km bo pobłądziliśmy, ale zoptymalizowałem dane GPS i dlatego wyszło mniej.

    Map of the route “20km we mgle na Rysiankę”: 16,61 km, 745 m of climbing and 975 m of descent, elevation between 578 m and 1,288 m, time 06:35:38. It is a loop that starts and ends at 49.56003, 19.18801 (latitude, longitude).

    Total distance: 16.63 km
    Max elevation: 1289 m
    Min elevation: 578 m
    Total climbing: 745 m
    Total descent: 975 m
    Average speed: 6.70 km/h
    Total time: 06:36:38
  • Szybko na Pilsko póki wyciągi nie działają

    Szybko na Pilsko póki wyciągi nie działają

    W Korbielowie jeszcze (?) nie ruszyły wyciągi, więc od parkingu foczymy na szczyt Pilska. Ludzi zero, no dobra jest jakaś ekipa, która jeździ pasażerskim ratrakiem na Miziowej. Jak dobrze pamiętam to nawet heli stoi na miziowej. Wieje nudą, ale na pilsku za to krajobraz księżycowy i dziewiczy. Jak na razie to jedyny edit wideo bez muzyki. Sorki za to.